Ida Kamińska: Talleyrand w spódnicy
Pamiętam czasy, gdy Teatr Żydowski miał swoją siedzibę przy Placu Grzybowskim. I pamiętam, że gdy gmach burzono, nie wyobrażałam sobie, by Teatr mógł istnieć gdziekolwiek indziej. Ale istnieje. Dawno nie przekroczyłam jego progów, ale wierzę tym, którzy zapewniają, że nie stracił duszy. Tam po raz pierwszy zetknęłam się z jidysz i tam po raz pierwszy usłyszałam o Idzie Kamińskiej. A postać była to wyjątkowa i aż mnie zastanawia, dlaczego nie mówi się o niej więcej i nie wspomina częściej. Przecież jej sława – jako aktorki, reżyserki, tłumaczki – wyszła daleko poza mury Teatru, który Ida Kamińska współtworzyła. Kim była kobieta nazwana przez Henryka Grynberga „Talleyrandem w spódnicy”?
Di mame
Ida Kamińska urodziła się 4 września 1899 roku w Hotelu Teatralnym w Odessie, podczas jednej z licznych tras artystycznych jej rodziców. Zatem teatr wpisany był w jej przeznaczenie, a miłość do sceny Ida wyssała z mlekiem matki. Estera Rachel Kamińska była bez wątpienia najważniejszą postacią w życiu Idy. Córka ubogiego kantora została założycielką nowoczesnego teatru jidysz w epoce zdominowanej przez „szund” – tani melodramat odgrywany z głośnym płaczem. To Estera zaproponowała introspekcyjną, wyważoną grę i pracę całego zespołu aktorów.
Mirełe Efros – jidysze mame par excellence – stała się jej ulubioną rolą. Estera nazywana była przez kolegów i widzów „di mame” – Matką. Jednak była rozdarta – zakochana w teatrze, potrzebująca pieniędzy, godziła się na kolejne tournée i długie rozłąki z dziećmi. Tak cierpią artyści.
Europejskie okna
Sama Ida zadebiutowała w 1904 roku u boku matki. W 1921 roku powróciła do Warszawy, rozpoczynając złoty wiek polsko-żydowskiej kultury. Wraz z mężem, Zygmuntem Turkowem, dążyła do stworzenia żydowskiego teatru europejskiego. Wystawiali rosyjskie klasyki, Moliera, Hugo czy Zolę. Dla nich jidysz nie był językiem getta, ale językiem, w którym można czytać światowych klasyków. „Byliśmy przekonani, że konieczne będzie otwarcie okien na oścież, by wpuścić świeże europejskie powietrze” – pisał Turkow.
W kleszczach polityki
Rozwijanie teatru w powojennej Polsce było przedsięwzięciem niezwykle trudnym. Jako dyrektorka Państwowego Teatru Żydowskiego, Kamińska musiała balansować między artystyczną integralnością a wymogami realpolitik. Potrafiła porozumieć się z urzędnikami mówiącymi językiem socjalistycznej propagandy, by ochronić ducha swojego Teatru. Prywatnie cierpiała – jej córka Ruta, zesłana na Syberię, wróciła do kraju dopiero w 1956 roku. Swoje własne prywatne cierpienie Ida wyrażała na scenie.
Oscar i wygnanie
W 1965 roku Ida wystąpiła w czechosłowackim filmie „Sklep przy głównej ulicy”. Dramat zdobył Oscara, a Ida – jako pierwsza aktorka z bloku wschodniego – nominację do Złotego Globu. Czy sukces na Zachodzie uczynił ją w siermiężnej Polsce gwiazdą numer jeden? Nic z tych rzeczy. Zaledwie trzy lata później, po wydarzeniach marca 1968 roku, królowa polskiej sceny jidysz wyjechała z kraju. Zmarła w 1980 roku w Nowym Jorku. Wkrótce po przybyciu do Ameryki zapisała: „znalazłam się bez pracy, bez domu, bez ojczyzny”.
Idy Kamińskiej już nie ma, ale Teatr pamięta. Ida wywarła wpływ na tych, dla których Teatr Żydowski jest więcej niż jednym z punktów na kulturalnej mapie współczesnej Warszawy.
